świetle latarni gazowej Alec dostrzegł, że są uzbrojeni i mają groźne miny. Pewnie wypatrują

49
- Chyba nie. - Kręciła bezradnie głową. - Och, Matthew, sama nie
Kiedy wcześniej tego popołudnia przyniósł ją na sofę, głowę przepełniały mu słowa miłości, które chciał wyszeptać z twarzą wtuloną w jej nagą skórę. Myślał wtedy, że zdoła stworzyć więź, która
Zatrzymała się raptownie. Instynktownie wyczuła, że ktoś
potrzebował czasu na przetrawienie jej słów.
Przyjechałaś tu z jednego jedynego powodu, belle-mère.
zaszkodzić.
- Wasze małżeństwo, oczywiście, miało w tym pewien udział, a śmierć
chłopcy mieli odebrać u FAO Schwarza*.
- Więc dlaczego?
paranoiczką, ale zachwyciła się oryginalnością pomysłu, żałując, że
Shey otworzyła lodówkę i wystawiła na ladę sporo rzeczy:
Stał tam jednak inny mężczyzna, także przystojny, lecz w
wypadku Izabeli... Wszyscy byliśmy w strasznym szoku i...


Rushford oprzytomniał, gdy Becky odwiodła kurek w odpowiedzi na jego pożądliwe

punktu oparcia przed ostatecznym upadkiem, raniąc sobie przy tym
- Bo widocznie jesteśmy za smarkate, żeby zostać bez opieki.
Była już prawie przy półpiętrze, gdy nagle, niespodziewanie

Imogen ciągnęła ją za ręce. - Flic, już za późno! To jest złe!

przejeżdżał żaden samochód!
zdumienia. Nie mogła uwierzyć, że Alec zostawił ją w pół słowa, bardziej zaabsorbowany
- Nie wiem, co masz na myśli - odparła, bojąc się uczynić jakiś nagły ruch. Ten strach

głębi jej duszy, wywołując uczucia, jakich dotąd nie

deszczu. W oddali zahuczał grzmot. Po ciemnej, pustej ulicy głośnym echem niósł się tupot
Kochali się prawie przez godzinę. Brał ją w zapamiętaniu, bez żadnych wstępnych
- Kto tak mówi?